• Bom na targowiska przeminął i co dalej?

    Program Mój Rynek realizowany był przez poprzedni rząd ze środków przedniej perspektywy unijnej, a konkretnie Programu Obszarów Wiejskich. Wykonano kilkaset targowisk na terenie całego kraju o różnych standardach i formach zabudowy. Warunkiem otrzymania dofinansowania była lokalność sprzedawanych produktów oraz ilość mieszkańców gminy nieprzekraczająca 50 tyś.

    Program wpłynął na istny boom w ilości budowanych lokalnych targowisk miejskich, gminnych oraz sołeckich w Polsce. Miejsca tego typu dzięki dogodnej lokalizacji są istotnym elementem infrastruktury. Ich architektura nie rzadko przypominała jednak czasy początków transformacji, stalowe blaszane budki oraz szczęki itp.  Z pewnością pod tym względem osiągnięty został pełny sukces. Czy jednak zawsze były to inwestycje trafione i oczekiwane przez kupców?

    Tutaj bywało różnie. Często protesty wiązały się z podwyżkami czynszów na terenie nowych targowisk, zmianą ich lokalizacji lub błędami konstrukcyjnymi pawilonów handlowych, które albo przeciekały, miały zbyt krótkie daszki, albo też wady konstrukcyjne. Dużo zależało tutaj od doświadczenia projektantów oraz firmy wykonującej tego typu inwestycję. Są również targowiska, które z racji małego zainteresowania przez kupców pełnią inne role np. parkingu.

    Co by jednak nie pisać to program przyniósł dużo dobrego dla tego typu formy handlu oraz lokalnych społeczności. Wiele osób przyzwyczajonych do wygodnej formy kupna w hipermarketów znów odkryło targowiska miejskie, gdzie z pewnością zdrowsze produkty można teraz kupić w bardziej komfortowych warunkach i rozsądnej cenie.

    Program się zakończył, a co z tym związane ilość inwestycji w nowe targowiska drastycznie spadła. W chwili obecnej tego typu budowy w związku z brakiem możliwości uzyskania tak dużego dofinansowania są bardzo skrupulatnie planowane i realizowane. Modernizowane będą więc tylko te targowiska gdzie będą na to środki finansowe, albo zrzeszenia kupców, prywatnego inwestora albo samorządu. Najważniejsze, jest, aby tego typu forma sprzedaży nadal funkcjonowała, bo nie od dziś wiadomo, że żaden, hipermarket jej nigdy nie zastąpi.



  • Indywidualna stylistyka przestrzeni miejskiej coraz bardziej w cenie

    Trendy w kształtowaniu przestrzeni ulegają ciągłym zmianom. Widać to bezpośrednio po aktualnych projektach i realizacjach w miastach takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław oraz Katowice. Odnoszą się one zarówno do dużych biurowców, które stają się coraz wyższe, przestrzenne oraz komfortowe przy uwzględnieniu wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa.

    Zarówno tego typu budynki jak i drobne elementy miejskiej infrastruktury stają się jednak coraz bardziej indywidualne oraz charakterystyczne dla danej lokalizacji, czy tez miasta. Zarówno inwestorzy jak i Gminy ukierunkowują się w stronę ciekawych architektonicznie obiektów łączących nowoczesność z jej wyglądem, który ma za zadanie odpowiednio komponować się z zastaną obok tkanką miejską.

    Widać to bardzo dobrze na przykładzie toalet publicznych, które koncepcyjnie mają nawiązywać do otoczenia, w których są lokalizowane i budowane, ale i jednocześnie dzięki szeregom automatycznych urządzeń winny być komfortowe oraz nowoczesne. Tego typu toalety miejskie zostały zrealizowane np w Gdańsku, Jastarni, Dęblinie, Warszawie, Karlinie i wielu innych gminach.

    Wartym uwagi jest również fakt, iż drewno jako element elewacji staje się coraz popularniejszy. Dowodem na to mogą być np. zwycięskie prace wybrane w ostatnich dwóch latach w konkursie KOŁO toalet publicznych lub też nietypowy automatyczny szalet publiczny w Ojcowskim Parku Narodowym. Jako ciekawostka warto dodać, że elewacja sieci szaletów miejskich w Moskwie jest wykonana ze specjalnego odpornego na warunki atmosferyczne drewna.



  • Przestrzeń miejska vs. Smart City

    Powracamy na naszej stronie do bieżącego jej prowadzenia, po zmianie layoutu. Na początek temat ważny oraz obecnie bardzo popularny. Przestrzeń miejska vs. Smart City. Przyszłość, czy już teraźniejszość?

    Począwszy od Unii Europejskiej, a na miastach i gminach skończywszy, wszędzie słychać dobrą wolę i chęć wprowadzenia zasad i technologii związanych z ideą inteligentnego miasta. Odnosi się ona wprost do miejskiej przestrzeni, której kształtowanie jest obecnie niejednokrotnie jej podporządkowane. Mowa tutaj w szczególności o systemach inteligentnego transportu. Odnoszą się one zarówno do systemów sterowania ruchem komunikacyjnym oraz różnego typu mebli miejskich takich jak wiaty przystankowe, które mogą być wyposażone np: w specjalne monitory informacyjne, kamery monitoringu czy też systemu sterowania SOS.

    Z pewnością trendem cały czas w tym kontekście aktualnym jest oszczędność energii np. w postaci instalowania popularnych w krajach Europu Zachodniej paneli solarnych. Mogą one funkcjonować zarówno jako zasilanie budynków, lamp ulicznych, wiat przystankowych lub też zewnętrznych gablot ogłoszeniowych. Nieuniknione jest zatem w związku z planowanym pakietem klimatycznym UE realizowanie założeń smart city. Metropolie, aglomeracje oraz miasta coraz bardziej się rozrastają. Wymagania mieszkańców związane z poziomem życia również wzrastają. Miasto przyszłości będzie, smart zatem smart, a my np. dzięki budżetom obywatelskim mamy na nie wpływ.



  • Przestrzeń miejska vs. przestrzeń prywatna.

    Przestrzeń miejska charakteryzuje się wieloma czynnikami. Jednym z nich jest z pewnością prawo własności. Pomimo, że często władze miast i gmin chciałyby w pełni wpływać na wygląd swojego otoczenia nie zawsze mogą, gdyż wiele dobrze zlokalizowanych terenów jest we władaniu podmiotów prywatnych. Problem ten odnosi się nie tylko do dużych inwestycji np. drogowych gdzie tereny są wtedy odkupywane za nierzadko spore pieniądze, ale również i  małych obiektów architektury miejskiej takich jak: wiaty przystankowe, kioski, pawilony handlowe itp.

    Przykładem niech będzie tutaj sytuacja z Rudy Śląskiej gdzie bardzo popularny przystanek Nowy Bytom Centrum wyposażony jest w małą wiatę starego typu mieszczącą maksymalnie 3 lub 4 osoby, a powinien być na kilkanaście. Miasto już dawno wiatę zapewne by wymieniło, tyle, że teren należy do tamtejszej Spółdzielni Mieszkaniowej, z która jak można wyczytać na jednym z lokalnych portali rozmowy trwają. Szkoda tylko, że wcześniej ani miasto ani spółdzielnia się sprawą nie zainteresowała, tylko mieszkańcy muszą sami domagać się większej wiaty przystankowej. Cóż, jak wiadomo polacy sami ze sobą często nie umieją się porozumieć, więc i takie sytuacje oby zawsze pozytywnie zakończone będą się powtarzać.



  • Targowiska w Polsce wchodzą w XXI wiek.

    Nawiązując do poprzedniego wpisu trzeba przyznać, że chyba w każdym województwie w Polsce buduje się teraz targowiska. Dla przykładu w województwie kujawsko-pomorskim są to inwestycje w Wąbrzeźnie, Pakości, Janikowie, Baruchowie, Jabłonowie Pomorskim, Czernikowie. Więcborku, Sępólnie Krajeńskim, Kowalewie Pomorskim i Skrwilnie. Cała ta targowiskowa rewolucja jest dzięki środkom z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Warunkiem była liczba mieszkańców: do 50 tys.

    Targowiska są wyposażone w komfortowe pawilony handlowe, daszki, zadaszenia, wybrukowane nawierzchnie, toalety publiczne, oświetlenie, niezbędne przyłącza itp. infrastrukturę. Wszystko wydaje się brzmieć bardzo entuzjastycznie. Najważniejsze jednak by mieszkańcy tych miejscowości przekonali się do tych nowych targowisk i chętnie je odwiedzali, bo bez nich takie inwestycje sensu na pewno nie mają. Warto tez pamiętać, że na targowiskach dostaniemy zdrowsze produkty od osób, które często same je hodują lub wytwarzają i nie wzbogacamy wtedy zagranicznej sieci handlowej. Wspierajmy naszych Panie i Panowie.



  • Galeria w miejscu wiat i targowiska.

    W całym kraju handel pod chmurka zmienia swoje oblicze. Targowiska w dużej mierze dzięki środkom unijnym się unowocześniają, znikają stare zardzewiałe wiaty i pawilony handlowe, a zastępują je nowe, estetycznie i funkcjonalnie zaprojektowane obiekty. Często jednak bywa także zamiast targowiska po liftingu powstaje coś innego.

    Mowa tu oczywiście o małych galeriach handlowych, które w ten sposób oferują jeszcze bardziej komfortowe warunki, niż targowiska. Są to jednak obiekty droższe, co często przekłada się potem na czynsze. Czy tak będzie w Gorzycach czas pokaże. Z pewnością poprawi się wizerunek miasta oraz konkurencyjność lokalnych kupców i to choćby niech będzie zachęta do tego typu inwestycji.



  • Bydgoski Węzeł Wodny z śluzą workową, skateparkiem i dwoma szaletami.

    Bydgoszcz już od kilku lat na dużą skalę realizuje rewitalizację Bydgoskiego Węzła Wodnego. Pierwszy etap inwestycji zbliża się do swojego finału. Uruchomiony szlak to nie tylko przystanki wodne i nowe nabrzeża Brdy, ale i liczne atrakcje dla turystów takie jak śluza workowa, skatepark oraz dwie nowoczesne toalety miejskie.

    Toalety można użytkować tylko przez 15 minut. Prezentują się bardzo ładnie i jak można wyczytać w wielu publikacjach na Internecie naszpikowane są funkcjonalnymi i wygodnymi urządzeniami. Za ich skorzystanie zapłacimy złotówkę. Czemu warto o tym tak pisać, bo przy tego typu inwestycjach zawsze winien taki obiekt nawet i nie jeden jak w tym przypadku się znaleźć. Niestety często pamięta się o kwiatkach, skwerach itp., a o miejscu na wykonanie podstawowej potrzeby niestety nie.

    Pierwsza toaleta na trasie Bydgoskiego Węzła Wodnego znajduje się przy przystanku tramwaju wodnego „PKS”. Druga natomiast jest na lewym nabrzeżu między mostem Królowej Jadwigi, a mostem Solidarności. Z pewnością nowe toalety publiczne przydadzą się właśnie w tych miejscach, które przy okazji licznych imprez, ale i w każdy pogodny dzień będą służyły zapewne zarówno mieszkańcom jak i turystom.



  • „Naturalne” centra przesiadkowe Katowic.

    Zapowiadane od lat w Katowicach centra przesiadkowe mają powstać dopiero w 2017 roku. Do ścisłego centrum wjeżdża każdego dnia ok. 60 tys. pojazdów, a nie od lat wiadomo, że płatne strefy parkowania są zbyt małe by rozwiązać problem. Co zatem teraz robią kierowcy, którzy, na co dzień borykają się z problemem parkowania swojego pojazdu w centrum miasta? Rozwiązanie jak zawsze tworzy się same.

    Kierowcy coraz liczniej pozostawiają, więc swoje samochody na poboczach dróg obok centrum miasta oraz na „klepisku” obok pętli tramwajowej na Brynowie. Z pewnością takie rozwiązanie ma swoją jedną, ale jakże ważną zaletę. Czas, który oszczędza się na krążeniu po ścisłym centrum w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego. Niestety autobusy w przeciwieństwie do nowych tramwajów wożące pasażerów po Katowicach pozostawiają wiele do życzenia.

    Druga praktyka stosowana przez kierowców w Katowicach to pozostawianie pojazdu nawet kilometr od biura i po prostu spacer pieszo, który również jest lepszym rozwiązaniem. Warto tutaj przypomnieć, że miasto planuje powstanie centrów przesiadkowych w trzech miejscach: przy dworcu w Ligocie, w Brynowie, przy Sądowej i przy pętli tramwajowej w Zawodziu. Już niebawem dostępny będzie też parking przy siedzibie NOSPR. Czy to wszystko usprawni w pełni, czy tylko częściowo całą sytuacje? Czas pokaże. Tymczasem stosowane przez kierowców sposoby muszą pozostać.



  • Bezdomny, którego domem stała się wiata przystankowa.

    Kreuzberg to dzielnica Berlina znany na świecie z wielu legendarnych już klubów muzycznych. Jak się okazuje nie tylko. Przybywający tam turyści zdumieni są nietypowym mieszkaniem, które urządził sobie tamtejszy bezdomny w wiacie komunikacji miejskiej.

    Jak możemy przeczytać na portalu dw.de przystanek przy ul. Reichenberger Straße nie jest obecnie obsługiwany przez żadna linie autobusową. Jak ustalili dziennikarze owym mieszkańcem wiaty jest Karl-Heinz G., inżynier, który z niewiadomych przyczyn stracił dach nad głową. Swoje tymczasowe mieszkanko zastawił sobie automatami do kawy, lodówkami itp. urządzeniami. Śpi na ławce, która przypomina legowisko.

    Co ciekawe, nie jest to jedyny tego typu mieszkaniec na gapę w nie używanej wiacie komunikacji miejskiej, których liczba wzrasta wraz z remontami i przebudową ulic. Nie są oni usuwani, jeśli nie zagrażają sobie ani innym. Odradza się jednak próby ich fotografowania ze względu na możliwość narażenia się na ostry sprzeciw, wyzwiska itp. epitety.

    Sytuacja jest o tyle interesująca, że nasi sąsiedzi słyną raczej z nowoczesności oraz porządku i skrupulatności. W Polsce natomiast bezdomnych usuwa się z takich miejsc. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, gdzie jednak jest najlepsze rozwiązanie? Na pewno tam gdzie ludzie Ci bez względu na miasto oraz kraj tak jak inni mogą mieszkać w normalnych cywilizowanych warunkach.



  • Kupcy w Łomży nie chcą na nowe targowisko miejskie.

    Nie od dziś wiadomo, że urzędnicze pomysły nie zawsze są trafne lub maja dużo wspólnego z rzeczywistością. Budowa nowej Hali targowej w Łomży to oczywiście inwestycja jak najbardziej słuszna. Jednak jak to potocznie się mówi ”diabeł tkwi w szczegółach”. Hala, w której jest 85 pawilonów oraz wiata na 90 stanowisk jest gotowa, ale z ponad pół rocznym opóźnieniem. Gdyby go nie było, może i obecnej sytuacji można byłoby uniknąć.

    Kupcy mogą się na nowe targowisko miejskie już przenosić, ale nie zrobili tego, bo okres przedświąteczny to dla nich prawie najlepszy czas w roku. Swoje nowe miejsca muszą przecież własnymi siłami przystosować i zorganizować, bo pawilony np. nie maja światła, a posadzka to czysty beton. Wszystko wskazuje wiec na to, ze nowe targowisko miejskie powoli ruszy dopiero po świętach, kiedy kupcy zaczną się tam aklimatyzować.