• Archiwum kategorii Wiaty przystankowe
  • Sopot otrzyma wiaty przystankowe w ramach współpracy miasta i firmy reklamowej.

    Firma reklamowa Clear Chanel oraz Miasto Sopot przeszły do finalnej realizacji umowy na mocy, której aż 64 przystanki zostaną postawione na koszt podmiotu zewnętrznego. Wiaty w nowoczesnej konstrukcji będą posiadały aż 182 powierzchnie reklamowe typu City Light. 28 sierpnia została zaprezentowana pierwsza tego typu wiata przystankowa przy ul. Kościuszki /róg ul. Chopina, przy Sopot Centrum. Czy się podoba, kwestia gustu. Z pewnością jest ładniejsza niż wysłużone obecnie funkcjonujące konstrukcje.

    Nowe wiaty dla Sopotu maja trafić w dwóch transzach 30 do końca 2017 r, a pozostała cześć w 2018 r. Jest to kolejne miasto, które właśnie w ten sposób nie obciążając swojego budżetu powierzyło wykonanie w zamiast za zyski z reklam wiat przystankowych. Czy jest to dobry kierunek? Ma z pewnością swoje plusy i minusy, gdyż miasto ma tutaj mały wpływ na te obiekty i jest niejako uzależnione, a FIRMA będzie najwidoczniej czerpać takie zyski, które przewyższa koszty wykonania nowych przystanków.



  • Multimedialne przystanki w Szczecinku jeszcze nie w pierwszym podejściu.

    Multimedialne przystanki coraz częściej zaczynają pojawiać się w przetargach publicznych. Oczywiście nadal w tej kategorii palmę pierwszeństwa ma Rzeszów, który właśnie rozstrzygnął przetarg na prawie 140 przystanków z których kilkanaście będzie ponownie solarnych oraz klimatyzowanych. Kolejne miasto, które ma chęć tym razem jednak przy pomocy solidnego zastrzyku środków pieniężnych pochodzących z dotacji Unii Europejskiej na takie cacka jest Szczecinek.

    Miały tam do końca września stanąć nowoczesne przystanki autobusowe zasilane za pomocą paneli solarnych. Kilkadziesiąt wiat przystankowych miało być wyposażonych w ładowarki do zasilania telefonów komórkowych, nowoczesne ekrany ledowe gablot multimedialnych jak również oświetlenie zmierzchowe. Coś jednak z tych ambitnych planów poszło nie tak, bo nie zgłosił się żaden wykonawca i postępowanie umorzono. Miało być pioniersko, a czy będzie czas pokaże. Na zimę jednak mieszkańcy mogą się tych cudów techniki nie doczekać.



  • Wandal zniszczył przystanki pomalowane przez dzieci

    Wysłany dnia: przez adminprzestrzen

    Aktów wandalizmu w naszym kraju nadal jest sporo. Dziwić może jednak, kiedy wandal zapomina że sam kiedyś był dzieckiem. Tak było prawdopodobnie w Poznaniu na Osiedlu Przemysława gdzie dwie wiaty przystankowe pomalowane przez dzieci z okolicznej szkoły zostały oszpecone przez lokalnego fana pseudo napisów i psudo grafiti.

    Czemu wybrał akurat wiaty pomalowane w ramach corocznej akcji przez dzieci nie wiadomo. Oby jednak takich sytuacji było jak najmniej. Jak informuje w lokalnych mediach szkoła podstawowa nr 55 za kilka tygodni dzieciaki znów stworzą nowe rysunki na owych przystankach. Oby znów nie znalazł się kolejny wandal, który ich nie poszanuje.



  • Nowoczesna wiata przystankowa prezentem dla Słupska

    Kontynuujemy temat super nowoczesnych wiat przystankowych. Słupsk będzie czwartym miastem, które taką wiatę będzie posiadać. Tak samo jak w Krakowie będzie ona sponsorowana przez lokalną firmę, która tego typu nowinkami technologiami będzie chciała testowo zachęcić urzędników do inwestycji. Estetyczny przystanek nie jest jednak tak bardzo wypchany super innowacyjnymi elementami jak wiaty w Rzeszowie, czy tez przystanek w Stalowej Woli.

    Nie zabrakło jednak cyfrowych kolorowych wyświetlaczy informacyjnych. Czy jest to jednak ważny element dla pasażerów? Przydatny i komforrtowy, ale z pewnością gdyby usłyszeli, że jedna taka wiata to koszt średniej klasy samochodu woleli by zwykłe, ale równie funkcjonalne przystanki a za zaoszczędzone pieniadze kolejne metry dróg rowerowych. Co ciekawe producent twierdzi, ze jest to wiata odporna na wandalizm. Po zniszczeniach w Rzeszowie innej lecz również nowoczesnej konstrukcji można mieć jednak wątpliwości.



  • Zniszczona super wiata przystankowa z super dużym kosztem naprawy

    O procesie powstawania i zakupie supernowoczesnych wat przystankowych w Rzeszowie napisano już bardzo wiele. Innowacyjne przystanki autobusowe wzbudzały wiele emocji i skrajnych opinii. Po sylwestrze okazało się, że jeden z nich skusił wandali i został przez nich zniszczony. Koszt remontu wynosi praktycznie tyle, co nowa wiata, czyli ok. 80 tyś zł. W wiacie wandale roztrzaskali wszystkie szyby, które jednak pokryte są folią, dzięki której nie roztrzaskały się o bruk, lecz stworzyły drobną mozaikę.

    Nowoczesna podgrzewana ławka oraz gablota reklamowa jednego z banków nieopodal również okazała się być dobrym elementem do zniszczenia. Skoro wiata generuje tak wysokie koszty remontu to czy warto w nią inwestować? Z pewnością jest to koszt niebagatelny w stosunku do zwykłego typu wiat przystankowych, przy której zbite szyby i zniszczona ławka nie generują równoznacznych kosztów całej nowej wiaty. Oczywiście komfort, innowacje, smart city to dobre kierunki, ale czy nie warto czasami iść po mniej kosztowne rozwiązania np. ładowarki USB, instalacje solarną gabloty lub Wi-Fi? Z drugiej strony, kto bogatemu zabroni, chyba tylko wyborcy…



  • Przystanki z bezpłatnym Wi-Fi – przyszłość czy zbędny gadźet?

    W Krakowie kilkadziesiąt przystanków już niebawem wyposażonych zostanie w bezpłatny Internet Wi-Fi. Tego typu innowacja jak wynikło z jej testów na wiacie przystankowej na rondzie Hipokratesa przypadła do gustu zarówno mieszkańcom jak i turystom. W związku z tym firma reklamowa, która bez kosztowo stawia obecnie w tym mieście wiaty przystankowe w zamian za pobór opłat za reklamy w porozumieniu z urzędnikami uzbraja kolejne przystanki w tego typu dostęp do sieci.

    Jest to z pewnością oznaka czasów i powoli już podstawowa funkcja, jaką oferują przystanki czy to autobusowe czy to tramwajowe w dużych europejskich miastach. Oczywiście niesie za sobą niebezpieczeństwo, gdyż podczas takiego swobodnego korzystania w sieci na przystanku halerzy mogą spróbować wykraść nasze dane np. do logowania a portalu banku itp.  Dlatego warto z pewnością korzystać z tego typu darmowego Wi-Fi, ale mieć też do niego ograniczone zaufanie.



  • Secesyjne wiaty przystankowe nowym trendem małej architektury.

    Przestrzeń miejska cały czas ulega zmianom. Nie inaczej jest z elementami małej architektury. Po ich wyglądzie jasno widać najczęściej, kiedy zostały wykonane. Sprawa może wydać się trudniejsza w przypadku wiat przystankowych, które obecnie coraz częściej spotkać możemy na terenie większych miast w Polsce.

    Mowa tutaj oczywiście o secesyjnych przystankach autobusowych/tramwajowych. Po wielu latach, kiedy to w naszym kraju królowały ogólne i nowoczesne wzory tego typu elementów małej architektury miejskiej przyszedł czas na bardziej zindywidualizowane podejście do tematu. Stylizowane na starszy, zabytkowy styl wiaty przystankowe pojawiły się już np. na ulicach Krakowa, Łodzi oraz Jarosławia.

    Styl ten z pewnością nabierze tempa. Secesyjne przystanki wpasują się z pewności idealnie w okolicach zabytkowej starówki, muzeum, zamku, starodawnych kamienic, murów obronnych itp. stref.  Dzięki ozdobnym detalom i elementom dachu, słupków, ławek o wiele lepiej komponują się z otoczeniem niż nowoczesne konstrukcje gwarantując taki sam poziom komfortu i ochrony dla pasażerów.

    Można mieć, zatem nadzieje, że historyczne centra miast w Polsce niebawem nie będą ubogacane takimi niezbyt trafnymi elementami mebli miejskich w postaci nowoczesnych wiat przystankowych nijak pasujących do okolicy, a zastąpią je stylizowane, secesyjne przystanki. Jak wiadomo nie od dziś wygląd również ma przecież znaczenie i wpływa na poziom komfortu który odczuwamy i satysfakcję z przebywania w przestrzeni miejskiej w której się znajdujemy.



  • Droga super nowoczesność wiat przystankowych.

    Podczas niedawno odbywającego się Kongresu Transportu Publicznego została zaprezentowana multimedialna wiata przystankowa, która ma potem testowo stanąć w centrum Olsztyna. Warto nadmienić, ze to już kolejna próba zainteresowania takim przystankiem samorządowców. Konstrukcyjnie nie odbiegała ona od nowych modeli polskich producentów, które znamy z ulic miast i gmin w Polsce. Wyróżniały ja informacyjne kolorowe, ledowe panele informacyjne. Fajna sprawa i zapewne funkcjonalna, tylko cena… ok. 50 tyś zł.

    Można zrozumieć technologie i wszystko, ale to nie na kieszeń rodzimych samorządów. Owszem jest wyjątek w postaci Rzeszowa, ale to tez pojedyncze sztuki (docelowo maksymalnie ma być ich 10) ale tam zamiast paneli informacyjnych jest ogrzewanie, klimatyzacja, panele solarne, bardziej zabudowana forma konstrukcyjna itd. Fakt troszkę są droższe ale ich funkcjonalność inna i chyba bardziej potrzebna. Bez ledowych ekranów i gablot informacyjnych pasażer z pewnością się obędzie, a ciepło zimą lub chłodną bryzę w upalne dni o wiele bardziej doceni.



  • Stacje do naprawy rowerów podbijają Polskę

     

    Czym są stacje naprawy rowerów? To małych gabarytów metalowe słupki przymocowane do podłoża, w których wnętrzu podwieszone są na metalowych linkach najczęściej używane przez rowerzystów narzędzia przydatne do drobnych napraw. Stacje rowerowe wyposażone są również w pompkę z uniwersalnymi rodzajami wentylów tak, aby każdy cyklista mógł napompować swoje koło.

    Ilość stacji naprawy rowerów rośnie jak grzyby po deszczu. Jednym z miast gdzie od niedawna takie elementy pod nazwą Cyklo Majster można napotkać są Gliwice. I nie powinno to nikogo dziwić. Koszt zakupu i montażu takich urządzeń jest stosunkowo niski w stosunku do przydatności. Są bezpłatne i można z nich korzystać o każdej porze roku. Posiadają wsparci techniczne i małe gabaryty, dzięki czemu mogą się pojawiać bez przeszkód w różnych miejscach przestrzeni miejskiej. Co ważne narzędzia i same stacje rowerowe są bardzo uniwersalnym elementem małej architektury.

    Dodatkową zaletą stacji naprawczych rowerów jest fakt, że wpisują się one w trend popularyzacji ekologicznych form transportu, a do tych niewątpliwie zalicza się rower. Przykładem jak ważną zaczyna on pełnić role niech będzie sukces roweru miejskiego w Warszawie oraz Gdańsku oraz coraz większa ilość chętnych do udziału w różnego typu rajdach. Szczególnie widać to też w zatłoczonych centrach miast, gdzie do pracy dostaniemy się często szybciej rowerem niż podróżując samochodem stojąc w kilometrowych korkach. Oby, zatem zapewniając nam spokój ilość stacji naprawczych rowerów nadal się zwiększała, a wtedy rzesza chętnych do zmiany czterech kółek na dwa również będzie szła, a może nawet i jechała w tym kierunku.



  • Nowe stare daszki wiat dwóch stacji metra w Warszawie

    Na stacja Pole Mokotowskie oraz Politechnika maja lada dzień zostać wymieniane wiaty chroniące pasażerów kierujących się do podziemnych tuneli metra. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że owe daszki zostały wykonane ponad 21 lat temu, czyli w roku 1995. Zamiast wymiany na nowoczesne i bardziej estetyczne konstrukcje zostaną one po prostu wykonane tak samo jak kiedyś i dokładnie tak samo będą wyglądać.

    Czy jest w tym  logika, bo sama naprawa mocno wyeksploatowanych konstrukcji nie budzi wątpliwości, lecz ich estetyka przy kreacji wizerunku stolicy naszego kraju. Czy nie można było pójść w stylistykę nowych daszków, które są przy drugiej linii metra? Pozostaje zatem nam teraz czekać w wypadku tych dwóch stacji kolejne 21 lat, może wtedy wygląd tych daszków będzie na tyle negatywnie kontrastował, że zostaną zamienione na inne, chyba, ze wtedy zostaną zaliczone w poczet zabytków XX wieku…