• Archiwum kategorii Toalety miejskie
  • Legnica nadal bez dworca PKS wraz z poczekalnią i toaletami.

    W marcu miała się rozpocząć budowa nowego dworca PKS w Legnicy. Po starym, który został zlikwidowany nie ma już śladu. Miałyby być kontenery zastępcze, ale na obiecankach się skończyło i tak ludzie mogą tylko kupić bilety a o wygodach można tylko pomarzyć. Na szczęście zima była lekka, bo w przeciwnym wypadku czekanie na autobus w tym miejscu byłoby zapewne bardzo uciążliwe. Nie ma wątpliwości, ze taki stan rzeczy to wstyd dla Legnicy, która jest przystankiem dla wielu dalekobieżnych kursów autobusów.

    Brak dworca i poczekalni to jedna sprawa, ale brak toalet to w takim miejscu równie duży problem. Inwestor jak informują lokalne media ma zacząć prace już niebawem, a skończyć na przełomie roku. Będą przystanki, poczekalnia oraz…dyskont spożywczy. O toalecie jak widać nic nie wspomniano, ale może i oby tak było, jednak i ona się pojawi. Czy te plany się urzeczywistnia, zapewne kiedyś tak, szkoda tylko, że pasażerowie musza na nie tyle czekać.



  • Toalety publiczne, a w nich radio gra.

    W Poznaniu już niebawem będziemy mogli korzystać z toalet miejskich w rytm najlepszych przebojów. Wszystko za sprawą radia, które ma zgodnie z planami rozbrzmiewać w tamtejszych szaletach.  Choć początkowo brzmiało to jak żart, okazuje się, że to realne plany.

    Będzie to prawdopodobnie pierwsze miasto, które na taką skale wprowadzi tego typu atrakcje w swej sieci szaletów. Oczywiście idea nie jest nowa, bo zarówno w wielu toaletach publicznych na świecie, jak również i w niektórych w Polsce, już radyjko gra.

    W Poznaniu będzie to Radio Merkury, ale dopiero wtedy, gdy zostaną uregulowane sprawy formalne oraz te związane z prawem autorskim. Wszystko po to by zagłuszyć wiadome odgłosy. Teraz będzie można załatwić swoje sprawy np przy dźwiękach Shakiry lub Dawida Podsiadło w końcu muzyka łagodzi obyczaje.



  • Toaleta publiczna bez klozetu. Takie rzeczy tylko w Bydgoszczy.

    Bydgoszcz jest jednym z większych polskich miast, w którym mieszka ok 400 tyś osób. Na tak duże miasto przypada tylko 8 publicznych toalet obsługiwanych przez firmie prywatną i kilka innych w różnych sklepach oraz instytucjach.

    Niestety kultura poszanowania mienia publicznego często nie jest taka, jakiej byśmy oczekiwali. Nie czyni tego większości, a pewien odsetek osób, który w ten sposób upodobały sobie nie tylko wyżywanie własnych emocji na tych miejscach, ale i sposób zarobku, bo tez, po co ktoś miałby kraść klozet z toalety publicznej.

    Ginie jednak o wiele więcej. Najczęściej jak informuje Express Bydgoski mydło, papier toaletowy ale zdarzają się i całe krany i to pomimo kamer oraz sprawdzania toalet co godzinę. Ponoć do kultowych zalicza się sytuacja, gdy złodzieje chcieli ukraść elementy toalety jednej z redakcji początkowo podszywając się pod czytelników. Łup jednak odzyskano.

    Toalety publiczne jak wiadomo zawsze będą potrzebne, obyśmy tylko doczekali czasu, że będą tak szanowane, że nie będziemy się wstydzić do nich wejść, a kultura z nich korzystania będzie na odpowiednim poziomie.



  • Limit wzrostu i płatna toaleta, takie atrakcje tylko w Poznań City Center

    Żadna otwarta nie dawno nowa galeria handlowa nie wzbudzała tyle kontrowersji, co znajdująca się nieopodal Dworca PKP i PKS Poznań City Center. Wszystko za sprawą znajdującej się tam toalety publicznej. Toaleta jest ogólnie płatna, co jest pierwszą sprawa wywołująca wiele dyskusji. Aby z niej skorzystać należy uiścić opłatę w wysokości 2 zł. Powszechnie przyjęło się, że toalety publiczne w hipermarketach są bezpłatne, tutaj jednak jak tłumaczą właściciele oraz firma nadzorująca z powodu sąsiedztwa jest inaczej dla lepszej higieny odwiedzających.

    Dużo większe kontrowersje wywołało jednak odstępstwo od opłaty. Mianowicie osoby poniżej 140 cm, które przejdą przez specjalną ku temu przystosowaną bramkę będą mogły wejść za darmo.  Osoby niepełnosprawne są również zwolnione z opłaty, musza jednak wcześniej użyć specjalnego dzwonka, który przywołuje obsługę. Pozostali klienci mogą ponadto otrzymać bonifikatę pobranej opłaty w 8 punktach w galerii handlowej na podstawie ważnego przez rok paragonu. Wedle zapewnień liczba punktów honorujących paragony ma być rozszerzana.

    Cały pomysł jest z pewnością czymś nowym. Można zrozumieć intencje właścicieli, czy jednak nie warto było udostępnić te toalety, a zainwestować po prostu w monitoring i częstsze sprzątanie toalet. Choć z drugiej strony te publiczne są prawie zawsze płatne, więc może i warto przyzwyczaić polaków, ze tak jak w szaletach wolnostojących tak i tutaj trzeba uiścić opłatę. Najgorzej na całym rozwiązaniu mogą wyjść dzieci, które nie zmieszczą się w wymiarach, oby tutaj obsługa okazała się więc wyrozumiała.



  • Spacer z dzieckiem, czy istnieją w Polsce toalety dla rodziców?

    Gdyby nie galerie handlowe, podróż mamy z małym dzieckiem, któremu trzeba zmienić pieluchę, byłaby prawdziwym koszmarem. Na stacjach benzynowych, w wielu instytucjach publicznych czy na pocztach o takim ułatwieniu jak przewijak czy pokój dla matki z dzieckiem można tylko pomarzyć. Ba, czasem toaleta dla dorosłych jest poza zasięgiem.

    Jedna z gazet sprawdziła czy istnieją w Polsce toalety publiczne dla matek z dzieckiem.

    Testowanie toalety publicznych dziennikarze zaczęli od stolicy a dokładnie od toalety miejskiej na dworcu centralnym w Warszawie. Gdy zapytali pracownika o przewijak, otrzymali odpowiedź potwierdzającą i zostali odesłani do specjalnej toalety dla matek z dzieckiem.

    Może nie była idealna, paru rzeczy brakowało w ale mimo wszystko toaleta w wyremontowanym holu dworca zdaje egzamin na piątkę z plusem.

    Kolejnym miejscem odwiedzin był urząd miasta w Katowicach. Na początek zaskoczenie, bo są kłopoty ze znalezieniem toalety. Brakuje podpowiedzi, gdzie należy się kierować. Dziennikarze pytają więc w informacji. Tutaj urzędniczka od razu chce doprecyzowania: za potrzebą, dorosły czy dziecko? Oczywiście dziecko i to do przewinięcia. Kieruje nas w końcu do pokoju, który wyposażeniem bardziej przypomina… salę szpitalną. Zamiast przewijaka – leżanka. Również brakuje jednorazowych cerat. Jednak pokój jest przestronny, czysty. Kolejny sukces.

    Podobnie było we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu….

    Dziennikarze kończąc swój rajd po specjalnych toaletach publicznych dla matek i ojców z dzieckiem muszą przyznać, że w Polce jest coraz łatwiej nowym rodzicom cieszyć się ze spacerów ze swoimi pociechami.

     

     



  • Toalety miejskie wracają na wrocławską wyspę

    Wysłany dnia: przez adminprzestrzen

    Zarząd Zieleni Miejskiej ogłosił przetarg na ustawienie toalet miejskich na Wyspie Słodowej. Mają one funkcjonować od połowy marca do końca października.

    Firma, która zwycięży przetarg na wyspie Słodowej, ma ustawić dwa kontenery. Jeden sanitarny, a drugi dla portiera. Pierwszy ma być podzielony na dwie części. W damskiej muszą być minimum 3 toalety, a w męskiej co najmniej 4 pisuary i 1 toaleta. W obu częściach mają być ponadto po 2 umywalki, 1 suszarka do rąk oraz grzejnik elektryczny oraz podgrzewacz elektryczny wody.

    Z toalety publicznej skorzystamy od 18 marca do 31 października.

    Toalety w marcu, kwietniu i październiku będą czynne w godzinach 10 – 1 w nocy. Natomiast od maja do września między 9 a 2 w nocy. Korzystanie z nich będzie bezpłatne.

    Przypomnijmy, że urzędnicy zdecydowali się ustawić je po burzy, jaka rozpętała się w internecie w 2010 roku. Wypoczywający na wyspie wrocławianie narzekali, że wieczorem nie mają gdzie pójść za potrzebą. Najbliższy szalet miejski zamykano o godz. 18. Z tego powodu wiele osób szukało ustronnego miejsca na samej wyspie, co powodowało, że w okolicy po prostu śmierdziało Po naszej interwencji ówczesny dyrektor ZZM, Mieczysław Popławski obiecał sezonowo ustawiać toalety.



  • Za mało toalet miejskich w Brzegu

    Przewodnicy z Brzegu biją na alarm odnośnie toalet miejskich w mieście.

    Często brzescy przewodnicy turystyczni dzwonią do kierowników wycieczek i proszą, by dana grupa skorzystała z toalet w innym mieście lub na stacji benzynowej, bo w Brzegu jest z tym problem.

    – Toalety miejskie w ratuszu i w Zamku Piastów Śląskich nie są miejskie, a szalety na obrzeżach starówki otwierane są sezonowo – narzeka przewodnik Marian Stachuła.

    Inne miasta jak Nysa, Strzelce Opolskie, Paczków czy Otmuchów problem ten dawno rozwiązały, a u nas na razie nikt nie chce się nad tym pochylić, stąd fetor w przejściach ratuszowych – dodaje Stachuła.

    Radna Elżbieta Kużdżał przyznaje, że problem ten był poruszany podczas prac nad strategią turystyczną dla Brzegu.

    Koszt budowy toalet miejskich w okolicach Zamku Piastów Śląskich czy Placu Bramy Wrocławskiej to wydatek kilkudziesięciu tysięcy zł.

    Może w tym roku w końcu brzescy radni zabiorą się za ten problem.

     

     



  • Warszawa chce wydać 4,2 mln na super toaletę

    Tak ma wyglądać supertoaleta w Warszawie

    Kompletny absurd-skandują warszawiacy. Brakuje pieniędzy na komunikację miejską i urzędnicy już przymierzają się do pocięcia tras i wycofania niektórych autobusów, a tymczasem miasto lekką ręką chce wydać prawdziwą fortunę z budżetu na… supertoaletę, która ma stanąć na wysokości Stadionu Narodowego. Jej koszt to, bagatela, 4,24 mln zł!

    – Ratusz funduje nam podwyżki, a potem ogłasza, że zamierza oszczędzać, tnąc trasy autobusów i tramwajów – mówią Agnieszka Grzybek (43 l.) i Joanna Erbel (28 l.), które z kilkudziesięcioma innymi warszawiakami protestowały wczoraj w centrum przeciwko drakońskim cenom biletów. Jak się jednak okazuje, pieniądze znalazły się na… nowoczesny miejski sanitariat z toaletami i prysznicami. Ma on stanąć na wysokości Stadionu Narodowego. Za jego budowę miasto zapłaci wykonawcy bajońską sumę, bo aż 4,24 mln zł! Dla porównania utrzymanie nocnych kursów metra, które urzędnicy jeszcze do niedawna chcieli zlikwidować, kosztuje miesięcznie 300 tysięcy złotych.

    Przetarg na budowę supertoalety ogłoszono pół roku temu. Zwyciężyła firma Konsolid z Warszawy. Instalacja ma powstać w 250 dni. Supertoaleta ma składać się z dwóch drewnianych budynków połączonych rampami i schodami. W obiekcie oprócz toalet ma być też kawiarnia oraz prysznice. A jak tłumaczą taki wydatek w czasach kryzysu urzędnicy? – Ratusz na pewno nie oszczędza na stołecznych pasażerach, ponieważ rocznie płacimy około 5 miliardów na komunikację, a supertoaleta jest w Warszawie potrzebna – ucina krótko rzeczniczka stołecznego Ratusza.

     

     



  • W Szczecinie będą płatne toalety publiczne

    Prezydent Szczecina dostał zgodę radnych na wprowadzenie opłat za korzystanie ze szczecińskich toalet publicznych. W projekcie uchwały mogliśmy przeczytać, że dzięki temu „zwiększy się standard oferowanych usług”. Miasto ma na tym zarobić milion złotych rocznie.

    Uchwałą radni zajęli się na zeszło tygodniowej sesji. Przegłosowali ją 11 głosami radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Szczecin dla Pokoleń. Przeciw była Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Jej przyjęcie upoważniło prezydenta do ustalenia wysokości opłat za korzystanie z szaletów miejskich. Wiele polskich miast zdecydowało o wprowadzeniu takiej „symbolicznej” opłaty, która wynosi od 1 zł do 2 zł.

    Zyski z opłat mają być przeznaczone między innymi na bieżące utrzymanie systemu monitoringu.

     

    Wstęp do szczecińskich toalet będzie kosztować od złotówki do dwóch złotych. W Szczecinie takie toalety można znaleźć m.in. przy Bramie Portowej oraz przy placu Żołnierza. Są czyste i zadbane. Na zdjęciu poniżej toaleta przy Bramie Portowej.

     

     



  • Tegoroczne Winobranie w Zielonej Górze z toaletami

    W Zielonej Górze co roku organizowane jest winobranie. Od zawsze ogromnym problemem były toalety. Po prostu zawsze było ich za mało. W tym roku ma to się zmienić.

    Wiceprezes Zielonogórskiego Zakładu Usług Miejskich, Zdzisław Strach, zapewnia, że przenośnych toalet nie tylko na jarmarku będzie w tym roku więcej. Przygotowano ich 50, w tym siedem przystosowanych dla osób niepełnosprawnych. Będzie też osiem dodatkowych kabin z umywalkami.

    Sześć sztuk stanie przy al. Niepodległości , sześć przy Centrum Biznesu, siedem przy fontannie na placu Bohaterów, sześć koło muzeum, sześć Pod Filarami, 12 przy dużej scenie obok Filharmonii Zielonogórskiej, dwie obok małej sceny, sześć w okolicy hotelu Pod wieżą.

    – By były one utrzymane w należytym porządku, zadbaliśmy o całodobowy serwis. Chodzi o opróżnianie kabin, sprzątnie, mycie, uzupełnianie papieru – dodaje Strach. – Dla niektórych problemem może być dojście do toalet, ale musimy przestrzegać określonych wymogów. Nie możemy stawiać ich gdzie popadnie.

    Jak widać w tym roku odpowiednie służby zadbały o komfort uczestników Winobrania.