• Niefunkcjonalne wiaty przystankowe po raz kolejny

    O wielu wadach wiat przystankowych w Warszawie nie trzeba już wspominać, bo zostało o tym naprawdę wiele napisane. I wydawać by się mogło, ze przez ten cały szum z nimi związany inne miasta nauczą się jak to się mówi na błędach. Jak się jednak okazuje nic bardziej mylnego.

    W Kościerzynie miasto postawiło nowoczesne wiaty autobusowe na dworcu PKS. Fakt wyglądają estetycznie. Cóż jednak z tego, gdy nie spełniają swojej funkcji. Nie chronią ani przed deszczem, ani przed wiatrem, ale za to kosztowały ok. 20 tys. zł od sztuki. Trzeba przyznać, że jak na brak komfortu to dość spora suma. Burmistrz już zapowiedział, ze będzie wnioskował o ich poprawkę, która zapewne wpłynie na kolejne wydatki ze strony Kościerzyny.

    Wystarczyło jednak troszkę uważniej przyjrzeć się koncepcji i projektowi, który producent przedstawiał lub też poczytać opinie mieszkańców i pasażerów z różnych miast gdzie tego typu lub podobne wiaty przystankowe już stoją. Trzeba przyznać, ze wiaty z prostym daszkiem wyglądają nowocześniej niż te z półokrągłym, jednak, jeśli już takie przystanki autobusowe się stawia warto by poza wyglądem były tez funkcjonalne, gdyby jeszcze cena nie była w granicach samochodu używanego, a bardziej dobrego motoru lub skutera to już naprawdę byłby ideał.



  • Rowerowy zawrót głowy.

    Polska jak długa i szeroka stawia na rozwój infrastruktury rowerowej. Mowa tutaj nie tylko o miejskich wypożyczalniach rowerów, ale także o szeregu ścieżek rowerowych oraz niezbędnej przy nich tematycznej infrastruktury.  Najbardziej znana jest z pewnością ścieżka rowerowa GreenVelo, która biegnie aż przez pięć województw. Szczególnie duże miasta mając na względzie poprawę komunikacji widzą swoją szanse oraz niebywałe korzyści dla mieszkańców z tego typu inwestycji.

    Czy jednak ścieżki rowerowe w Polsce to fakt czy fikcja. Na chwile obecną głównie opierają się one o samo oznakowanie, a nie specjalne wydzielone pasy do swobodnej jazdy, gdyż te są po prostu tylko gdzieniegdzie. Nie znam miasta ze spójną pełną tego typu siecią, gdzie rowerzysta nie będzie narażony na podróżowanie w raz z samochodami. To jednak nie jedyny problem. Bardzo przydatne są dla rowerzystów miejsca postojowe.

    Tych jednak nie ma lub, jeśli są to opierają się na nie lubianych przez cyklistów tzw stojakach zwanych potocznie ”wyrwikułka”. Wiaty rowerowe to na razie w wielu miastach pieśń przyszłości, choć na szczęście w tym elemencie zaczyna się poprawiać. Przodują tutaj oczywiście duże zakłady pracy oraz urzędy i szkoły. Oby tego typu Jaskółka z Poznania, Łodzi, Skarżyska Kamiennej, czy też Białegostoku okazała się początkiem zmiany na lepsze. Gdyby jeszcze w takich miejscach postojowych były nowoczesne toalety publiczne, a na trasie nowoczesne gabloty informacyjne to już byłoby naprawdę komfortowo. Polacy chcą jeździć na rowerze i z pewnością robiliby to częściej, jeśli mieliby ku temu odpowiednie warunki.



  • Ogromne wiaty przystankowe w Katowicach jednak do poprawki

    Podczas budowy nowe ogromne wiaty przystankowe budziły spore emocje, nie mniejsze jak te przy przebudowie samej płyty przestrzeni zwanej „rynek”. Nic dziwnego, bo przystanki oparte na wysokiej stalowej konstrukcji są widoczne z daleka. Problem jednak w tym, że daszki mają, krótkie i tylko na takiej wysokości jak zwyczajne wiaty przystankowe, a nie na samej górze wzorem wiat peronowych. Ponadto z racji wielkości na tych przystankach po prostu wieje i zacina.

    Czy zatem spełniają swoja rolę. Według mieszkańców zdecydowanie nie. Miasto zapowiedziało, więc ich poprawę. Pytanie tylko czy wcześniej nie można było tego uczynić. Można zrozumieć naśladownictwo zachodnich wzorców. Jednak tam wiaty tego typu nie mają daszków tylko pełne lub podwieszone na samej górze dużo większe zadaszenie doskonale przemyślane pod różnego typu warunki atmosferyczne oraz otwartą przestrzeń. Czy poprawki katowickich wiat zdadzą egzamin, czas pokaże.



  • Budżety obywatelskie vs miejska przestrzeń

    Dlaczego kształtowanie przestrzeni miejskiej jest bardzo istotne nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Dotychczas wpływ mieli na nią głównie architekci, przedsiębiorcy oraz urzędnicy. Jednak od niedawna uległo to zmianie. Bezpośredni wpływ na jej wygląd mają teraz też mieszkańcy. Wszystko za sprawą budżetów obywatelskich, których popularność lawinowo rośnie. Duże zainteresowanie, jakie budzą świadczy czytelnie o dużej chęci mieszkańców posiadania bezpośredniego wpływu na swe najbliższe otoczenie.

    Zgłaszane projekty są naprawdę różne. Wygrywają najpopularniejsze, a są to przeważnie: boiska sportowe, place zabaw, wiaty rowerowe, toalety publiczne, wiaty przystankowe oraz naprawa dróg. Bywają jednak i bardziej nietypowe takie jak multimedialne ścieżki edukacyjne, murale lub też solarne oświetlenie uliczne. Budżety obywatelskie to z pewnością bardzo dobre narzędzie, dzięki któremu obywatele kształtują ssoje najbliższe otoczenie zgodnie z własnymi potrzebami. I oby tak pozostało, bo często my sami wiemy najlepiej czego nam tak naprawdę brakuje.



  • Bom na targowiska przeminął i co dalej?

    Program Mój Rynek realizowany był przez poprzedni rząd ze środków przedniej perspektywy unijnej, a konkretnie Programu Obszarów Wiejskich. Wykonano kilkaset targowisk na terenie całego kraju o różnych standardach i formach zabudowy. Warunkiem otrzymania dofinansowania była lokalność sprzedawanych produktów oraz ilość mieszkańców gminy nieprzekraczająca 50 tyś.

    Program wpłynął na istny boom w ilości budowanych lokalnych targowisk miejskich, gminnych oraz sołeckich w Polsce. Miejsca tego typu dzięki dogodnej lokalizacji są istotnym elementem infrastruktury. Ich architektura nie rzadko przypominała jednak czasy początków transformacji, stalowe blaszane budki oraz szczęki itp.  Z pewnością pod tym względem osiągnięty został pełny sukces. Czy jednak zawsze były to inwestycje trafione i oczekiwane przez kupców?

    Tutaj bywało różnie. Często protesty wiązały się z podwyżkami czynszów na terenie nowych targowisk, zmianą ich lokalizacji lub błędami konstrukcyjnymi pawilonów handlowych, które albo przeciekały, miały zbyt krótkie daszki, albo też wady konstrukcyjne. Dużo zależało tutaj od doświadczenia projektantów oraz firmy wykonującej tego typu inwestycję. Są również targowiska, które z racji małego zainteresowania przez kupców pełnią inne role np. parkingu.

    Co by jednak nie pisać to program przyniósł dużo dobrego dla tego typu formy handlu oraz lokalnych społeczności. Wiele osób przyzwyczajonych do wygodnej formy kupna w hipermarketów znów odkryło targowiska miejskie, gdzie z pewnością zdrowsze produkty można teraz kupić w bardziej komfortowych warunkach i rozsądnej cenie.

    Program się zakończył, a co z tym związane ilość inwestycji w nowe targowiska drastycznie spadła. W chwili obecnej tego typu budowy w związku z brakiem możliwości uzyskania tak dużego dofinansowania są bardzo skrupulatnie planowane i realizowane. Modernizowane będą więc tylko te targowiska gdzie będą na to środki finansowe, albo zrzeszenia kupców, prywatnego inwestora albo samorządu. Najważniejsze, jest, aby tego typu forma sprzedaży nadal funkcjonowała, bo nie od dziś wiadomo, że żaden, hipermarket jej nigdy nie zastąpi.



  • Indywidualna stylistyka przestrzeni miejskiej coraz bardziej w cenie

    Trendy w kształtowaniu przestrzeni ulegają ciągłym zmianom. Widać to bezpośrednio po aktualnych projektach i realizacjach w miastach takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław oraz Katowice. Odnoszą się one zarówno do dużych biurowców, które stają się coraz wyższe, przestrzenne oraz komfortowe przy uwzględnieniu wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa.

    Zarówno tego typu budynki jak i drobne elementy miejskiej infrastruktury stają się jednak coraz bardziej indywidualne oraz charakterystyczne dla danej lokalizacji, czy tez miasta. Zarówno inwestorzy jak i Gminy ukierunkowują się w stronę ciekawych architektonicznie obiektów łączących nowoczesność z jej wyglądem, który ma za zadanie odpowiednio komponować się z zastaną obok tkanką miejską.

    Widać to bardzo dobrze na przykładzie toalet publicznych, które koncepcyjnie mają nawiązywać do otoczenia, w których są lokalizowane i budowane, ale i jednocześnie dzięki szeregom automatycznych urządzeń winny być komfortowe oraz nowoczesne. Tego typu toalety miejskie zostały zrealizowane np w Gdańsku, Jastarni, Dęblinie, Warszawie, Karlinie i wielu innych gminach.

    Wartym uwagi jest również fakt, iż drewno jako element elewacji staje się coraz popularniejszy. Dowodem na to mogą być np. zwycięskie prace wybrane w ostatnich dwóch latach w konkursie KOŁO toalet publicznych lub też nietypowy automatyczny szalet publiczny w Ojcowskim Parku Narodowym. Jako ciekawostka warto dodać, że elewacja sieci szaletów miejskich w Moskwie jest wykonana ze specjalnego odpornego na warunki atmosferyczne drewna.



  • Przestrzeń miejska vs. Smart City

    Powracamy na naszej stronie do bieżącego jej prowadzenia, po zmianie layoutu. Na początek temat ważny oraz obecnie bardzo popularny. Przestrzeń miejska vs. Smart City. Przyszłość, czy już teraźniejszość?

    Począwszy od Unii Europejskiej, a na miastach i gminach skończywszy, wszędzie słychać dobrą wolę i chęć wprowadzenia zasad i technologii związanych z ideą inteligentnego miasta. Odnosi się ona wprost do miejskiej przestrzeni, której kształtowanie jest obecnie niejednokrotnie jej podporządkowane. Mowa tutaj w szczególności o systemach inteligentnego transportu. Odnoszą się one zarówno do systemów sterowania ruchem komunikacyjnym oraz różnego typu mebli miejskich takich jak wiaty przystankowe, które mogą być wyposażone np: w specjalne monitory informacyjne, kamery monitoringu czy też systemu sterowania SOS.

    Z pewnością trendem cały czas w tym kontekście aktualnym jest oszczędność energii np. w postaci instalowania popularnych w krajach Europu Zachodniej paneli solarnych. Mogą one funkcjonować zarówno jako zasilanie budynków, lamp ulicznych, wiat przystankowych lub też zewnętrznych gablot ogłoszeniowych. Nieuniknione jest zatem w związku z planowanym pakietem klimatycznym UE realizowanie założeń smart city. Metropolie, aglomeracje oraz miasta coraz bardziej się rozrastają. Wymagania mieszkańców związane z poziomem życia również wzrastają. Miasto przyszłości będzie, smart zatem smart, a my np. dzięki budżetom obywatelskim mamy na nie wpływ.



  • Przestrzeń miejska vs. przestrzeń prywatna.

    Przestrzeń miejska charakteryzuje się wieloma czynnikami. Jednym z nich jest z pewnością prawo własności. Pomimo, że często władze miast i gmin chciałyby w pełni wpływać na wygląd swojego otoczenia nie zawsze mogą, gdyż wiele dobrze zlokalizowanych terenów jest we władaniu podmiotów prywatnych. Problem ten odnosi się nie tylko do dużych inwestycji np. drogowych gdzie tereny są wtedy odkupywane za nierzadko spore pieniądze, ale również i  małych obiektów architektury miejskiej takich jak: wiaty przystankowe, kioski, pawilony handlowe itp.

    Przykładem niech będzie tutaj sytuacja z Rudy Śląskiej gdzie bardzo popularny przystanek Nowy Bytom Centrum wyposażony jest w małą wiatę starego typu mieszczącą maksymalnie 3 lub 4 osoby, a powinien być na kilkanaście. Miasto już dawno wiatę zapewne by wymieniło, tyle, że teren należy do tamtejszej Spółdzielni Mieszkaniowej, z która jak można wyczytać na jednym z lokalnych portali rozmowy trwają. Szkoda tylko, że wcześniej ani miasto ani spółdzielnia się sprawą nie zainteresowała, tylko mieszkańcy muszą sami domagać się większej wiaty przystankowej. Cóż, jak wiadomo polacy sami ze sobą często nie umieją się porozumieć, więc i takie sytuacje oby zawsze pozytywnie zakończone będą się powtarzać.



  • Targowiska w Polsce wchodzą w XXI wiek.

    Nawiązując do poprzedniego wpisu trzeba przyznać, że chyba w każdym województwie w Polsce buduje się teraz targowiska. Dla przykładu w województwie kujawsko-pomorskim są to inwestycje w Wąbrzeźnie, Pakości, Janikowie, Baruchowie, Jabłonowie Pomorskim, Czernikowie. Więcborku, Sępólnie Krajeńskim, Kowalewie Pomorskim i Skrwilnie. Cała ta targowiskowa rewolucja jest dzięki środkom z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Warunkiem była liczba mieszkańców: do 50 tys.

    Targowiska są wyposażone w komfortowe pawilony handlowe, daszki, zadaszenia, wybrukowane nawierzchnie, toalety publiczne, oświetlenie, niezbędne przyłącza itp. infrastrukturę. Wszystko wydaje się brzmieć bardzo entuzjastycznie. Najważniejsze jednak by mieszkańcy tych miejscowości przekonali się do tych nowych targowisk i chętnie je odwiedzali, bo bez nich takie inwestycje sensu na pewno nie mają. Warto tez pamiętać, że na targowiskach dostaniemy zdrowsze produkty od osób, które często same je hodują lub wytwarzają i nie wzbogacamy wtedy zagranicznej sieci handlowej. Wspierajmy naszych Panie i Panowie.



  • Galeria w miejscu wiat i targowiska.

    W całym kraju handel pod chmurka zmienia swoje oblicze. Targowiska w dużej mierze dzięki środkom unijnym się unowocześniają, znikają stare zardzewiałe wiaty i pawilony handlowe, a zastępują je nowe, estetycznie i funkcjonalnie zaprojektowane obiekty. Często jednak bywa także zamiast targowiska po liftingu powstaje coś innego.

    Mowa tu oczywiście o małych galeriach handlowych, które w ten sposób oferują jeszcze bardziej komfortowe warunki, niż targowiska. Są to jednak obiekty droższe, co często przekłada się potem na czynsze. Czy tak będzie w Gorzycach czas pokaże. Z pewnością poprawi się wizerunek miasta oraz konkurencyjność lokalnych kupców i to choćby niech będzie zachęta do tego typu inwestycji.