• Wiaty rowerowe przy szkołach coraz popularniejsze

    Już niebawem zacznie się nowy rok szkolny. Miliony uczniów swoją drogę do i ze szkoły pokonywać będzie zarówno pieszo, autobusami jak również rowerem. Wychodząc naprzeciw tej ostatniej grupie uczniów przed szkołami coraz częściej zaczynają być montowane wiaty rowerowe. Są one zawsze wyposażone w stojaki oraz oznaczenia, a nawet odbojniki. Tego typu wiaty rowerowe mają za zadanie chronić pozostawione przez uczniów rowery przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz kradzieżą.

    Szereg wiat rowerowych powstał już w takich miastach jak: Łódź, Poznań, Skarżysko Kamienna oraz Białystok. Niebawem ma się także pojawić w ramach realizacji zadania z budżetu obywatelskiego 9 szt. wiat rowerowych w Świdniku. Z pewnością jest to trend, który powinien być popularyzowany, bo wpływa bezpośrednio na poprawie komfortu uczniów oraz propagowanie aktywności fizycznej oraz zdrowego trybu życia.



  • Nowe stare daszki wiat dwóch stacji metra w Warszawie

    Na stacja Pole Mokotowskie oraz Politechnika maja lada dzień zostać wymieniane wiaty chroniące pasażerów kierujących się do podziemnych tuneli metra. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że owe daszki zostały wykonane ponad 21 lat temu, czyli w roku 1995. Zamiast wymiany na nowoczesne i bardziej estetyczne konstrukcje zostaną one po prostu wykonane tak samo jak kiedyś i dokładnie tak samo będą wyglądać.

    Czy jest w tym  logika, bo sama naprawa mocno wyeksploatowanych konstrukcji nie budzi wątpliwości, lecz ich estetyka przy kreacji wizerunku stolicy naszego kraju. Czy nie można było pójść w stylistykę nowych daszków, które są przy drugiej linii metra? Pozostaje zatem nam teraz czekać w wypadku tych dwóch stacji kolejne 21 lat, może wtedy wygląd tych daszków będzie na tyle negatywnie kontrastował, że zostaną zamienione na inne, chyba, ze wtedy zostaną zaliczone w poczet zabytków XX wieku…



  • Nowe stacje, wiaty peronowe, dworce, czyli metamorfoza PKP

    W całym kraju zmieniają się na potęgę dworce kolejowe. Dziesiątki nowych stacji wyposażonych w wiaty peronowe, kosze na śmieci, ławki, gabloty informacyjne, odnowiona nawierzchnie oraz budynki z kasami, toaletami publicznymi i punktami gastronomicznymi oraz oczywiście tory sprawiają, że koleją podróżuje się coraz to lepiej. O pociągach nie trzeba natomiast wspominać. W wielu miejscach przy dworcach PKP powstają też centra przesiadkowe. To bardzo ważne obiekty w przestrzeni miejskiej, gdyż skupiają transport będący jednym z najistotniejszych elementów tkanki miejskiej. Ostatnimi latami jednak głównie widać było nowe duże budynki największych dworców kolejowych, które przechodziły metamorfozę. PKP jednak zapowiada też że również małe stacje gdzie są wyłącznie same wiaty peronowe przejdą modernizacje i ich standard ulegnie poprawie na nowy, lepszy, bardziej funkcjonalny oraz estetycznie dopasowany. Pierwsze efekty już widać i tak przestrzeń miejska, która wielokrotnie straszyła dzięki środkom unijnym i aktywności samorządów stała się niejednokrotnie jedna z najbardziej atrakcyjnych  i wartych uwagi.

     



  • Centra przesiadkowe, czyli przestrzeń miejska w nowym wydaniu

     

    Nowa perspektywa środków z Unii Europejskiej przyniesie nam z pewnością jeden duży zasadniczy wysyp inwestycji związanych z budową centrów przesiadkowych, czyli miejsc, na których bez problemowo przesiądziemy się z jednego środka komunikacji na drugi, a szczególnie z samochodu i roweru na pociąg, autobus lub tramwaj.

    Centra przesiadkowe składają się najczęściej z dużej wiaty lub kilku mniejszych, peronów postojowych, parkingów dla samochodów oraz rowerów, pawilonów handlowych lub gastronomicznych, toalety publicznej oraz szeregu elementów małej architektury. Ich funkcjonalność uzależniona będzie od tego czy faktycznie zaczną spełniać swoja role i mieszkańcy będą chcieli z nich korzystać.

    Czarny scenariusz to funkcja ładnych pętli autobusowych/tramwajowych. Stanie się tak, jeśli nie będzie odpowiednich zachęt do zmiany środka transportu, lub będzie to nie tak płynne jakbyśmy tego oczekiwali lub też oczekiwanie pod wiatą przystankowa na takim centrum przesiadkowym okaże się zbyt czasochłonne, a środek transportu będzie nie tak wygodny i nie tak szybko dotrzemy nim w wyznaczone miejsce jakbyśmy sobie tego życzyli.



  • Niefunkcjonalne wiaty przystankowe po raz kolejny

    O wielu wadach wiat przystankowych w Warszawie nie trzeba już wspominać, bo zostało o tym naprawdę wiele napisane. I wydawać by się mogło, ze przez ten cały szum z nimi związany inne miasta nauczą się jak to się mówi na błędach. Jak się jednak okazuje nic bardziej mylnego.

    W Kościerzynie miasto postawiło nowoczesne wiaty autobusowe na dworcu PKS. Fakt wyglądają estetycznie. Cóż jednak z tego, gdy nie spełniają swojej funkcji. Nie chronią ani przed deszczem, ani przed wiatrem, ale za to kosztowały ok. 20 tys. zł od sztuki. Trzeba przyznać, że jak na brak komfortu to dość spora suma. Burmistrz już zapowiedział, ze będzie wnioskował o ich poprawkę, która zapewne wpłynie na kolejne wydatki ze strony Kościerzyny.

    Wystarczyło jednak troszkę uważniej przyjrzeć się koncepcji i projektowi, który producent przedstawiał lub też poczytać opinie mieszkańców i pasażerów z różnych miast gdzie tego typu lub podobne wiaty przystankowe już stoją. Trzeba przyznać, ze wiaty z prostym daszkiem wyglądają nowocześniej niż te z półokrągłym, jednak, jeśli już takie przystanki autobusowe się stawia warto by poza wyglądem były tez funkcjonalne, gdyby jeszcze cena nie była w granicach samochodu używanego, a bardziej dobrego motoru lub skutera to już naprawdę byłby ideał.



  • Rowerowy zawrót głowy

    Polska jak długa i szeroka stawia na rozwój infrastruktury rowerowej. Mowa tutaj nie tylko o miejskich wypożyczalniach rowerów, ale także o szeregu ścieżek rowerowych oraz niezbędnej przy nich tematycznej infrastruktury.  Najbardziej znana jest z pewnością ścieżka rowerowa GreenVelo, która biegnie aż przez pięć województw. Szczególnie duże miasta mając na względzie poprawę komunikacji widzą swoją szanse oraz niebywałe korzyści dla mieszkańców z tego typu inwestycji.

    Czy jednak ścieżki rowerowe w Polsce to fakt czy fikcja. Na chwile obecną głównie opierają się one o samo oznakowanie, a nie specjalne wydzielone pasy do swobodnej jazdy, gdyż te są po prostu tylko gdzieniegdzie. Nie znam miasta ze spójną pełną tego typu siecią, gdzie rowerzysta nie będzie narażony na podróżowanie w raz z samochodami. To jednak nie jedyny problem. Bardzo przydatne są dla rowerzystów miejsca postojowe.

    Tych jednak nie ma lub, jeśli są to opierają się na nie lubianych przez cyklistów tzw stojakach zwanych potocznie ”wyrwikułka”. Wiaty rowerowe to na razie w wielu miastach pieśń przyszłości, choć na szczęście w tym elemencie zaczyna się poprawiać. Przodują tutaj oczywiście duże zakłady pracy oraz urzędy i szkoły. Oby tego typu Jaskółka z Poznania, Łodzi, Skarżyska Kamiennej, czy też Białegostoku okazała się początkiem zmiany na lepsze. Gdyby jeszcze w takich miejscach postojowych były nowoczesne toalety publiczne, a na trasie nowoczesne gabloty informacyjne to już byłoby naprawdę komfortowo. Polacy chcą jeździć na rowerze i z pewnością robiliby to częściej, jeśli mieliby ku temu odpowiednie warunki.



  • Ogromne wiaty przystankowe w Katowicach jednak do poprawki

    Podczas budowy nowe ogromne wiaty przystankowe budziły spore emocje, nie mniejsze jak te przy przebudowie samej płyty przestrzeni zwanej „rynek”. Nic dziwnego, bo przystanki oparte na wysokiej stalowej konstrukcji są widoczne z daleka. Problem jednak w tym, że daszki mają, krótkie i tylko na takiej wysokości jak zwyczajne wiaty przystankowe, a nie na samej górze wzorem wiat peronowych. Ponadto z racji wielkości na tych przystankach po prostu wieje i zacina.

    Czy zatem spełniają swoja rolę. Według mieszkańców zdecydowanie nie. Miasto zapowiedziało, więc ich poprawę. Pytanie tylko czy wcześniej nie można było tego uczynić. Można zrozumieć naśladownictwo zachodnich wzorców. Jednak tam wiaty tego typu nie mają daszków tylko pełne lub podwieszone na samej górze dużo większe zadaszenie doskonale przemyślane pod różnego typu warunki atmosferyczne oraz otwartą przestrzeń. Czy poprawki katowickich wiat zdadzą egzamin, czas pokaże.



  • Budżety obywatelskie vs miejska przestrzeń

    Dlaczego kształtowanie przestrzeni miejskiej jest bardzo istotne nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Dotychczas wpływ mieli na nią głównie architekci, przedsiębiorcy oraz urzędnicy. Jednak od niedawna uległo to zmianie. Bezpośredni wpływ na jej wygląd mają teraz też mieszkańcy. Wszystko za sprawą budżetów obywatelskich, których popularność lawinowo rośnie. Duże zainteresowanie, jakie budzą świadczy czytelnie o dużej chęci mieszkańców posiadania bezpośredniego wpływu na swe najbliższe otoczenie.

    Zgłaszane projekty są naprawdę różne. Wygrywają najpopularniejsze, a są to przeważnie: boiska sportowe, place zabaw, wiaty rowerowe, toalety publiczne, wiaty przystankowe oraz naprawa dróg. Bywają jednak i bardziej nietypowe takie jak multimedialne ścieżki edukacyjne, murale lub też solarne oświetlenie uliczne. Budżety obywatelskie to z pewnością bardzo dobre narzędzie, dzięki któremu obywatele kształtują ssoje najbliższe otoczenie zgodnie z własnymi potrzebami. I oby tak pozostało, bo często my sami wiemy najlepiej czego nam tak naprawdę brakuje.



  • Bom na targowiska przeminął i co dalej?

    Program Mój Rynek realizowany był przez poprzedni rząd ze środków przedniej perspektywy unijnej, a konkretnie Programu Obszarów Wiejskich. Wykonano kilkaset targowisk na terenie całego kraju o różnych standardach i formach zabudowy. Warunkiem otrzymania dofinansowania była lokalność sprzedawanych produktów oraz ilość mieszkańców gminy nieprzekraczająca 50 tyś.

    Program wpłynął na istny boom w ilości budowanych lokalnych targowisk miejskich, gminnych oraz sołeckich w Polsce. Miejsca tego typu dzięki dogodnej lokalizacji są istotnym elementem infrastruktury. Ich architektura nie rzadko przypominała jednak czasy początków transformacji, stalowe blaszane budki oraz szczęki itp.  Z pewnością pod tym względem osiągnięty został pełny sukces. Czy jednak zawsze były to inwestycje trafione i oczekiwane przez kupców?

    Tutaj bywało różnie. Często protesty wiązały się z podwyżkami czynszów na terenie nowych targowisk, zmianą ich lokalizacji lub błędami konstrukcyjnymi pawilonów handlowych, które albo przeciekały, miały zbyt krótkie daszki, albo też wady konstrukcyjne. Dużo zależało tutaj od doświadczenia projektantów oraz firmy wykonującej tego typu inwestycję. Są również targowiska, które z racji małego zainteresowania przez kupców pełnią inne role np. parkingu.

    Co by jednak nie pisać to program przyniósł dużo dobrego dla tego typu formy handlu oraz lokalnych społeczności. Wiele osób przyzwyczajonych do wygodnej formy kupna w hipermarketów znów odkryło targowiska miejskie, gdzie z pewnością zdrowsze produkty można teraz kupić w bardziej komfortowych warunkach i rozsądnej cenie.

    Program się zakończył, a co z tym związane ilość inwestycji w nowe targowiska drastycznie spadła. W chwili obecnej tego typu budowy w związku z brakiem możliwości uzyskania tak dużego dofinansowania są bardzo skrupulatnie planowane i realizowane. Modernizowane będą więc tylko te targowiska gdzie będą na to środki finansowe, albo zrzeszenia kupców, prywatnego inwestora albo samorządu. Najważniejsze, jest, aby tego typu forma sprzedaży nadal funkcjonowała, bo nie od dziś wiadomo, że żaden, hipermarket jej nigdy nie zastąpi.



  • Indywidualna stylistyka przestrzeni miejskiej coraz bardziej w cenie

    Trendy w kształtowaniu przestrzeni ulegają ciągłym zmianom. Widać to bezpośrednio po aktualnych projektach i realizacjach w miastach takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław oraz Katowice. Odnoszą się one zarówno do dużych biurowców, które stają się coraz wyższe, przestrzenne oraz komfortowe przy uwzględnieniu wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa.

    Zarówno tego typu budynki jak i drobne elementy miejskiej infrastruktury stają się jednak coraz bardziej indywidualne oraz charakterystyczne dla danej lokalizacji, czy tez miasta. Zarówno inwestorzy jak i Gminy ukierunkowują się w stronę ciekawych architektonicznie obiektów łączących nowoczesność z jej wyglądem, który ma za zadanie odpowiednio komponować się z zastaną obok tkanką miejską.

    Widać to bardzo dobrze na przykładzie toalet publicznych, które koncepcyjnie mają nawiązywać do otoczenia, w których są lokalizowane i budowane, ale i jednocześnie dzięki szeregom automatycznych urządzeń winny być komfortowe oraz nowoczesne. Tego typu toalety miejskie zostały zrealizowane np w Gdańsku, Jastarni, Dęblinie, Warszawie, Karlinie i wielu innych gminach.

    Wartym uwagi jest również fakt, iż drewno jako element elewacji staje się coraz popularniejszy. Dowodem na to mogą być np. zwycięskie prace wybrane w ostatnich dwóch latach w konkursie KOŁO toalet publicznych lub też nietypowy automatyczny szalet publiczny w Ojcowskim Parku Narodowym. Jako ciekawostka warto dodać, że elewacja sieci szaletów miejskich w Moskwie jest wykonana ze specjalnego odpornego na warunki atmosferyczne drewna.